Testuj i automatyzuj

Dla wielu ten temat wydawać może się dość oczywisty, jednakże, jak sam wielokrotnie miałem okazję się przekonać, rzeczywistość wcale nie jest tak różowa. Dalibóg, nie spodziewałbym się, że wciąż jest w tej materii tak wiele do zrobienia, do zdziałania. A naprawdę wystarczy zrobić tak niewiele, aby wyjść z marazmu, stagnacji, pokonać waterfallową grawitację i wystrzelić na orbitę zwinności. A następnie z góry spojrzeć na Olimp i spożywając ambrozję, oglądać sukces swej organizacji. Zapędziłem się? Może trochę…

• • •

Zwinny architekt? Empatyczny i programujący!

Elita
Prestiż, autorytet, duża wiedza i doświadczenie, wysokie zarobki – z tym przede wszystkim kojarzy się stanowisko Architekta Oprogramowania – przez wielu odbierane jako niezwykły splendor, ukoronowanie kariery programistycznej, dowód przynależności do elity IT.

• • •

“Zet” na Daily Scrum

Daily Scrum to wbrew pozorom – obok retrospektywy – chyba najtrudniejsze ze spotkań Scrumowych. Źle przeprowadzane jest podłożem wszelkich problemów trapiących zespół – od braku realizacji planowanych wymagań, poprzez typowo indywidualne podejście deweloperów do pracy, aż do poczucia bezsensu pracowania w Scrumie.

• • •

Wierchuszka na przeglądach

Przegląd Sprintu (często błędnie nazywany: podsumowaniem lub demem) to spotkanie, które zrewolucjonizowało komunikację wykonawców (IT) z końcowym klientem oraz wymusiło po stronie IT sporą zmianę podejścia do swoich działań. Oto w stałym cyklu i już od samego początku pracy zespół deweloperski nie dość, że musi dostarczyć coś w pełni funkcjonalnego i wartościowego biznesowo, to jeszcze, wspólnie z Product Ownerem, ma za zadanie to zaprezentować. W efekcie klient ma okazję na bieżąco, w stałym cyklu, oglądać efekty prac i zgłaszać swoje uwagi czy propozycje co do dalszych kroków.

• • •

Programiści – języka nie mają?

Tworzymy wspaniale kolaborujący zespół, któremu niestraszne są żadne wyzwania. Na taki cytat natknąłem się ostatnio na stronie całkiem znanej i poważnej firmy tworzącej aplikacje internetowe. To rozwiązanie będzie w znacznym stopniu afektować znaczny odsetek klientów używających aplikacji – czytam w oficjalnym dokumencie definiującym wymagania. Spostponuj to spotkanie na inny termin – usłyszałem całkiem niedawno w przerwie jednego ze szkoleń. O co mi chodzi? Ano o pewien syndrom, który obserwuję od dłuższego czasu – fakt, że o ile angielskim pracownicy działów IT władają bez problemu, to z polskim jest wręcz dramatycznie. Brak znajomości słownictwa, spolszczanie angielskich słów w wydawać by się mogło naturalne rodzime odpowiedniki (affect, collaborate, postpone) przynosi efekty dosyć groteskowe, jak wyżej. Co jednak coraz bardziej przerażające – coraz mniej osób zwraca na to uwagę. A całość jest na tyle powszechna, że niedługo pierwotne znaczenie słów kolaboracja, postponować i afektować faktycznie się zatrze. Czepiam się?

• • •