Niepokorny dev

Scrum to gra zespołowa, działa dobrze, jeżeli wszyscy przykładają się na równym poziomie, bo oczywistym jest, że na efekt pracy zespołu składają się ludzie go tworzący. Co jeśli jeden z członków zespołu deweloperskiego zaczyna przysparzać problemów, psując atmosferę? Nie chciałbym się w tym momencie rozpisywać nad przyczynami takiej sytuacji, może być ich bardzo wiele –  od znużenia projektem, wypalenie zawodowe, po kwestie relacji panujących między członkami zespołu czy też kwestie ich charakterów. Skupmy się na samej sytuacji, gdzie problemem staje się komunikacja oraz egzekwowanie zobowiązań od takiej osoby.

Pracując na co dzień z zespołem łatwo zauważyć wszelkie odchylenia od normy. Brak wywiązywania się z powierzonych zadań, odkładanie pracy na później, wymówki, brak chęci współpracy. Jest to spory problem, który wpływa na morale całego zespołu. Wszystkie te rzeczy zaczynają kłuć w oczy, szczególnie podczas Daily Scrumów. Jeżeli ktoś zaczyna unikać odpowiedzi na trzy fundamentalne pytania, bądź udziela wymijających odpowiedzi, próbuje nie uczestniczyć w tym spotkaniu, odkłada codziennie te same zadania na następny dzień, daje to dużą dozę prawdopodobieństwa, że coś dzieje się nie tak.

Na sam początek warto porozmawiać z osobą, której to dotyczy, choć podejście do rozwiązania takiego problemu w dużej mierze zależy od charakteru osoby, która go powoduje. Jeśli nie uda Ci się uzyskać odpowiedzi co jest przyczyną obniżenia jakości pracy, czy wprost niechęci do niej – porozmawiaj z innymi członkami zespołu, zapytaj się jak to widzą, czy odczuwają, że spływa na nich większa ilość zadań. Dużym problemem może być jawne deklarowanie niechęci do pracy. “Nie będę tego robić. Po co? Mam dość”. Działa to deprymująco na cały zespół i jest o tyle niebezpiecznie, że może eskalować na innych jego członków, jeśli trafi na podatny grunt. Pamiętaj, nie warto czekać do retrospektywy, działania należy podjąć możliwie najszybciej. Ucierpieć także może reputacja zespołu ponieważ gdy ktoś postronny usłyszy bez kontekstu o takim podejściu może pojawić się generalizowanie i przypinanie łatki dla całego zespołu, szczególnie jeśli taka sytuacja ma miejsce na przeglądzie sprintu. Inną płaszczyzną która może ucierpieć w takiej sytuacji to projekt. Chyba każdy z nas oglądając film, który zwyczajnie mu się nudzi ma ochotę nacisnąć “fast forward”. Niechęć do wykonywania swoich obowiązków może także prowadzić do podświadomej chęci skrócenia “katuszy” i zakończenia zadań możliwie najszybciej, co łatwą drogą do uszczerbku na jakości lub stosowaniu łatwych, nie koniecznie pożądanych rozwiązań w systemie.

Czasami można się zderzyć z sytuacjami, gdzie ciężko wypracować zmianę postawy, ale jeśli to przez nią zaczyna się sypać praca całego zespołu, to tak jak wspominałem na wstępie, należy stanowczo zareagować. Motywacja zespołu jest bardzo ważnym elementem pracy Scrum Mastera. Może przybierać ona wiele form, zazwyczaj są to różnego rodzaju osobiste coachingi, załatwienie czasu na samorozwój czy niezbyt jeszcze popularna w polskiej kulturze pracy celebracja sukcesu. Są także mniej pożądane sposoby, szczególnie gdy osoba która potrzebuje pomocy przybierze bierną postawę i mimo stosowania sposobów “po dobroci”, będzie nieprzychylnie nastawiona do pracy. Nie są to zbyt przyjemne sytuacje dla obu stron. Niestety, życie nie jest usłane płatkami róż i czasami trzeba pokazać się z twardej, asertywnej strony i zamiast negocjatora wcielić się w osobę, która wyznaczy granicę. Wszak niepokorny ma wciąż obowiązek wykonywać swoją pracę, a nie stawać się kulą u nogi. Koniecznie trzeba grubą krechą oddzielić swoje  prywatne emocje do danej osoby, a zachować zimną krew i postawić jasno sprawę. Nie zawsze udaje się zachować czyste ręce w takich sytuacjach. Nie twierdzę, że cel tu jest najważniejszy, ale chęć współpracy musi płynąć bilateralnie. Zazwyczaj taki zimny prysznic jest wystarczającym motywatorem do przedstawienia problemu takiej osobie. Trzeba pamiętać, że nie ma wzorca na wszystkich.

W ostateczności można także rozważać przeniesienie “problematycznego” członka zespołu do innego zespołu, co może mieć także pozytywny wydźwięk, szczególnie gdy przyczyną “stawiania się okoniem” jest tematyka projektu bądź relacje między współpracownikami. Dodatkowo jako efekt uboczny, może to przynieść wymianę wiedzy między zespołami.

Każdy na swój sposób jest inny i nie zawsze te same sposoby zadziałają tak samo.  Trzeba je umiejętnie modyfikować i dostosowywać do konkretnych osób. Tylko wtedy możemy mieć pewność, że przyniosą zamierzony skutek.