Scrum i nie tylko. Teoria i praktyka w metodach agile.

Krystian Kaczor
Scrum i nie tylko. Teoria i praktyka w metodach agile.
PWN, 2014

5+

Książkę tę nabyłem jako początkujący Scrum Master, niejako przez przypadek, w jednej z popularnych sieciówek. Była jedną z bardzo niewielu polskich pozycji traktujących o agile, co w zasadzie było dla mnie jedynym wabikiem do jej zakupu. Nieoczekiwanie  stała się jedną z moich ulubionych pozycji, którą często wertuję w prawo i w lewo żeby sobie przypomnieć pewne rzeczy. Cała jest w notatkach i karteczkach samoprzylepnych… Zauważyłem, że istnieje poza Scrumem całkiem ciekawy, niezbadany przeze mnie jeszcze świat.

A więc zaczynamy. Na pierwszych stronach możemy znaleźć przedmowę Andy’ego Brandta, u którego boku dość często możemy ostatnio zobaczyć autora książki, a idąc dalej nie brakuje podziękowań dla “największych” agile’owego świata, czyli Kena Schwabera, Jeffa Sutherlanda czy Mike’a Cohna. A po tym wszystkim pierwszy rozdział, czyli kilka słów o różnych (r)ewolucjach w dziejach ludzkości (mowa tu o rewolucji agrarnej i przemysłowej). Nie zabrakło porównania agile do klasycznego kaskadowego podejścia wytwarzania oprogramowania (waterfall), tak, abyśmy mieli pełen kontekst dlaczego pewni ludzie postanowili się spotkać i zmienić świat prowadzenia projektów formułując Agile Manifesto. Znajdziemy tu jego dokładny opis wraz z szerszym wyjaśnieniem 12 zasad, którymi powinniśmy się kierować, jeśli chcemy pracować zwinnie.

W kolejnych rozdziałach poznamy całą gamę technik czy sposobów pracy wywodzących się z rodziny agile czy z nią komplementarnych, m.in. lean software development, kanban, XP, Crystal, Feature Driven Development. Autor opisuje każdą z nich z należytą pieczołowitością, charakteryzując  wartości jakie z nich płyną nakreślając procesy, role i plusy jakie płyną z ich implementacji.  Najwięcej uwagi poświęca jednak Scrumowi. Rozbija go na poszczególne elementy co prawda w dość oczywisty sposób, ale… Jeden z podrozdziałów – “O czym Scrum Guide nie powiedział, a chciałbyś to wiedzieć” – wyjątkowo mi się spodobał. Znajdziemy w nim  informacje jak czytać wykresy spalania, czym są świnie i kurczaki, jak przeprowadzić retrospekcję sprintu czy jak pielęgnować backlog produktu. Czytając dalej, natrafiamy na sposoby budowania wizji produktu poprzez różne techniki (np. pudełko, rozmowa w windzie). Spory rozdział poświęcony jest tworzeniu User Stories – jak je rozbijać, grupować, co oznacza akronim INVEST i, czym jest definicja ukończenia. Jest i sporo na temat sposobów ustalania priorytetów – poznamy takie techniki, jak MoSCoW, Planing Poker, Mapowanie User Stories czy Monopol Money.

Książka nie traktuje sucho o samych zwinnych rodzajach pracy. Znajdziemy w niej, co prawda pobieżne, informacje na tamat coachingów zespołów agile’owych oraz tworzenia kontraktów w agile. Ten drugi temat jest dość ciekawy bo pamiętam, że wywołał ciekawą dyskusję na Scrum Days 2015, ale zabrakło wówczas puenty. Ostatni, szesnasty rozdział, to tak naprawdę początek przygody, czyli wprowadzenie “nowego, lepszego, zwinnego świata”  w organizacji. Poczytamy tu  jak teoretycznie przebiega zmiana i jakie kroki należy podjąć, aby ją wprowadzić.

Dla mnie książka ta będzie wiernym towarzyszem zawodowego życia, ponieważ otworzyła mi szerzej oczy na inne sposoby pracy. Przez chwilę, na początku swej drogi agile’owej, byłem aż nadto ortodoksyjnym głosicielem Scruma, a dzięki tej pozycji zrozumiałem że czasem warto wyjść z jego ram i spróbować jednak nieco innej ścieżki. Książka ukazuje  szeroki horyzont i zachęca do eksperymentowania – samemu udało mi się stworzyć sprawnie działające zespoły poza obszarem  IT, które wykorzystują do pracy cykl Deminga czy Kanban. Z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę początkującym Scrum Masterom, ale i starym wygom, którzy szukają materiałów do odświeżenia wiedzy.