Jedenaście atrybutów Scrum Mastera

W jednym z numerów Dziennika Bałtyckiego natrafiłem na felieton popularnego trenera piłkarskiego, Bogusława Kaczmarka, zatytułowany “Jedenaście atrybutów trenera”. Jak zaznaczył sam autor tekst miał odpowiedzieć na pytanie jakie cechy mają bezpośredni wpływ na rozwój i poziom kwalifikacji trenera.

• • •

Tylko dla doświadczonych Scrum Masterów

Skoro to czytasz, to pewnie masz już dwa lata doświadczenia jako Scrum Master, a może nawet więcej. Pewnie jesteś już nawet Agile Coachem (nawet jeżeli tak nie nazywa się Twoje stanowisko) i dla wielu osób jesteś autorytetem. Jesteś dumny z tego, że pomagasz mniej doświadczonym kolegom i koleżankom, i cieszysz się z tego, że są coraz lepsi w swojej pracy.

• • •

Agile Community of Practice

Wdrażając Scruma, zaczynasz zapewne od  IT i “biznesu”, ale prędzej czy później przyjdzie się Ci  zmierzyć z wyjściem do całej organizacji i pokazaniem jakie wartości płyną z agile’owej transformacji. W tym artykule chciałbym podzielić się z Wami jednym z najprostszych sposobów zbudowania Agile Community of Practice, czyli cyklicznego, zamkniętego w ramach czasowych spotkania, adresowanego do wszystkich pracowników organizacji.

• • •

Testuj i automatyzuj

Dla wielu ten temat wydawać może się dość oczywisty, jednakże, jak sam wielokrotnie miałem okazję się przekonać, rzeczywistość wcale nie jest tak różowa. Dalibóg, nie spodziewałbym się, że wciąż jest w tej materii tak wiele do zrobienia, do zdziałania. A naprawdę wystarczy zrobić tak niewiele, aby wyjść z marazmu, stagnacji, pokonać waterfallową grawitację i wystrzelić na orbitę zwinności. A następnie z góry spojrzeć na Olimp i spożywając ambrozję, oglądać sukces swej organizacji. Zapędziłem się? Może trochę…

• • •

„Zet” na Daily Scrum

Daily Scrum to wbrew pozorom – obok retrospektywy – chyba najtrudniejsze ze spotkań Scrumowych. Źle przeprowadzane jest podłożem wszelkich problemów trapiących zespół – od braku realizacji planowanych wymagań, poprzez typowo indywidualne podejście deweloperów do pracy, aż do poczucia bezsensu pracowania w Scrumie.

• • •

Wierchuszka na przeglądach

Przegląd Sprintu (często błędnie nazywany: podsumowaniem lub demem) to spotkanie, które zrewolucjonizowało komunikację wykonawców (IT) z końcowym klientem oraz wymusiło po stronie IT sporą zmianę podejścia do swoich działań. Oto w stałym cyklu i już od samego początku pracy zespół deweloperski nie dość, że musi dostarczyć coś w pełni funkcjonalnego i wartościowego biznesowo, to jeszcze, wspólnie z Product Ownerem, ma za zadanie to zaprezentować. W efekcie klient ma okazję na bieżąco, w stałym cyklu, oglądać efekty prac i zgłaszać swoje uwagi czy propozycje co do dalszych kroków.

• • •

Programiści – języka nie mają?

Tworzymy wspaniale kolaborujący zespół, któremu niestraszne są żadne wyzwania. Na taki cytat natknąłem się ostatnio na stronie całkiem znanej i poważnej firmy tworzącej aplikacje internetowe. To rozwiązanie będzie w znacznym stopniu afektować znaczny odsetek klientów używających aplikacji – czytam w oficjalnym dokumencie definiującym wymagania. Spostponuj to spotkanie na inny termin – usłyszałem całkiem niedawno w przerwie jednego ze szkoleń. O co mi chodzi? Ano o pewien syndrom, który obserwuję od dłuższego czasu – fakt, że o ile angielskim pracownicy działów IT władają bez problemu, to z polskim jest wręcz dramatycznie. Brak znajomości słownictwa, spolszczanie angielskich słów w wydawać by się mogło naturalne rodzime odpowiedniki (affect, collaborate, postpone) przynosi efekty dosyć groteskowe, jak wyżej. Co jednak coraz bardziej przerażające – coraz mniej osób zwraca na to uwagę. A całość jest na tyle powszechna, że niedługo pierwotne znaczenie słów kolaboracja, postponować i afektować faktycznie się zatrze. Czepiam się?

• • •

Istota retrospektywy

Na jednej z ostatnich konferencji agile’owych natrafiłem na grupkę (jak się okazało – w większości Scrum Masterów) żywo dyskutującą o retrospektywach. Jako, że konwersacja była prowadzona publicznie, w trybie otwartym, przyłączyłem się w roli słuchacza. Rzecz była o pomysłach na ciekawe retrospektywy w formie, jak to określono, “psychozabawy” (a słysząc to słowo moje myśli skierowały się ku “Uśmiechowi Numeru” czy innym kultowym nastoletnim gazetkom z lat 90.). Oczywiście od razu padły gorące nazwy: Retromat, Retrospective Wiki czy TastyCupCakes. Uczestnicy przekrzykiwali się w profitach jakie uzyskują dzięki różnym zabawom: padały mądre akronimy, jak  EMIC czy CCP, jedni mówili o kongitywistyce, eneagramach i rozgwiazdach, z kolei inni wymieniali nazwiska takie jak Belbin, Downey, Avery, Tuckman, Oldham, Michno czy Wilmiński. No dobra, te dwa ostatnie chyba brzmiało nieco inaczej. Opuściłem rozgrzane do czerwoności grono w czasie dyskusji nad różnym podziałem ludzkich osobowości, a konkretnie nad tym, który z licznych modeli tego typu najlepiej oddaje charaktery deweloperów w zespole Scrumowym pracującym nad wytwarzaniem oprogramowania.

• • •